Anglia rozgromiła Francję 82:0 w meczu Pucharu Świata w rugby league i pozostaje w grze o półfinał

Anglia pokonała Francję 82:0 w Perth, zdobywając 14 przyłożeń, i dzięki temu utrzymała się w grze o półfinał Pucharu Świata w Rugby League. Hat-tricki zanotowali Herbie Farnworth i Dom Young, a Mikey Lewis wszedł z ławki i zdobył dwa przyłożenia.

Anglicy przystępowali do meczu z deficytem 150 punktów po wysokiej wygranej Samoa nad Papua Nową Gwineą wcześniej tego samego dnia. Zmniejszyli go dzięki zwycięstwu 82:0, ale w piątek, w Wollongong, muszą odnieść kolejne duże zwycięstwo nad Kumuls. Potrzebują też pomocy Tonga w meczu z Samoa 1 listopada.

Początek był nerwowy. Francuzi przez pierwszy kwadrans świetnie się bronili i nie pozwolili Anglikom zdobyć punktu. Tama pękła w 23. minucie. Później rywale opadli z sił i pod koniec pierwszej połowy zupełnie się rozsypali. Podopieczni Briana McDermotta zdobyli sześć przyłożeń w ostatnich 17 minutach pierwszej części, a Farnworth ustrzelił trzy z nich. Do przerwy prowadzili 36:0.

W drugiej połowie napór nie słabł. Francuzi często wybierali krótkie wznowienia po punktach, co ułatwiło Anglikom zdobycie kolejnych punktów. W 62. minucie Young dopełnił hat-ticka, a na trzy minuty przed końcem przyłożenie zdobył AJ Brimson, który na nie w pełni zasłużył.

Brimson błyszczy w barwach Anglii

Obrońca Brimson został zasłużenie wybrany zawodnikiem meczu. Zdobył przyłożenie, zanotował trzy asysty i pięć przełamań linii obrony.

– To moje pierwsze zwycięstwo w barwach Anglii – powiedział dla Premier Sports. – Po porażce z Tonga w zeszłym tygodniu byliśmy rozczarowani. Dzisiaj mieliśmy trudne zadanie, potrzebowaliśmy dobrego występu, żeby mieć szansę. Nie zawsze łatwo utrzymać takie nastawienie.

– Pierwsze 20 minut było męczące, ale brawo dla naszej osi gry i rozgrywających, którzy zachowali spokój. Wiedzieliśmy, że w końcu ich przełamiemy.

McDermott chwali „ogromny” wysiłek

Trener McDermott podkreślił wagę tego wyniku.

– To, co dzisiaj zrobiliśmy, w tym kontekście jest po prostu ogromne. Musieliśmy wygrać wysoko, ale jak powie każdy trener, nikt tak nie myśli. Myślisz: „musimy wygrać”.

– W tym tygodniu mieliśmy bardzo szczere rozmowy o tym, co to naprawdę oznacza, i udało nam się to zrobić bez rozpraszania się pogonią za punktami. Wszystko było przemyślane, wszystko mieściło się w naszym modelu gry, wszystko robiliśmy zgodnie z planem. No, prawie wszystko.

– Bez względu na wyniki w przyszłym tygodniu chcemy też dobrze zakończyć mecz z PNG. Jeśli w niedzielny wieczór wrócimy do domu, to będzie dla nas wielkie rozczarowanie. Ale nie wiem, co jeszcze moglibyśmy zrobić.

Co dalej?

Anglia musi pokonać Papuę Nową Gwineę w ostatnim meczu fazy grupowej w Wollongong w piątek (godz. 9.05 czasu polskiego). Potem uwaga przeniesie się na mecz Tonga z Samoa w niedzielę (godz. 9.05), w którym Anglicy liczą na korzystny wynik dla Tonga.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *